Make your own free website on Tripod.com

coaching

coach i coaching
coach i coaching
+


Coaching dla wszystkich

Twoja wielka szansa  na <a href="https://www.rafalszrajnert.pl/">coaching</a> (coaching)[https://www.rafalszrajnert.pl/]  może być dokładnie tam, gdzie teraz jesteś. 
~
Napoleon Hill
Wszyscy mamy sugestywne wspomnienia z dzieciństwa - niektóre wyróżniają się bardziej niż inne. Dla mnie jedno z najpotężniejszych wspomnień, nie wspominając o jednym z moich ulubionych, zaczęło się, gdy miałem zaledwie cztery lata.

Byłam nieśmiałym dzieckiem. W rzeczywistości byłam boleśnie nieśmiała. Naprawdę rozmawiałem tylko z rodziną, dziećmi z kapusty i od czasu do czasu z moimi ulubieńcami. W obliczu szybkiego zbliżania się przedszkola moi rodzice byli, co zrozumiałe, zmartwieni. Chcieli, żebym swobodnie rozmawiał z innymi dziećmi w klasie i nauczycielami.

Tak zaczęło się jedno z moich ulubionych wspomnień.

Rozmowa z moim ojcem
Mój tata był mądrym człowiekiem. Wiedział, że jeśli spędza ze mną czas i pracuje nad moimi umiejętnościami komunikacyjnymi jeden na jednego, zacznę czuć się bezpiecznie, wyrażając swoje opinie i myśli. Zdobyłem także praktykę, której potrzebowałem, aby zacząć czuć się na tyle pewnie, aby swobodnie rozmawiać z innymi.

Raz w tygodniu sznurował swoje szare tenisówki New Balance, ja zapinałem na rzepy moje czerwone Stride Rites i wyruszaliśmy razem na długi spacer po okolicy. Podczas tych spacerów spędzaliśmy czas na rozmowach i podziwianiu przyrody. Tata wykorzystał ten czas, aby podzielić się ze mną historiami, zadać mi pytania i, co równie ważne, nauczyć mnie, jak zadawać pytania innym.

Wkrótce te spacery stały się punktem kulminacyjnym mojego tygodnia. Na pewno nauczyłem się kilku rzeczy o tym, jak pokonać moją nieśmiałość . Ale nauczyłem się również, jak pokonać wszelkie życiowe wyzwania.

1. Uwierz
Wiedziałem, że nie potrafię pokonać mojej nieśmiałości. W rzeczywistości, w chwili, wierzyłem łatwiej byłoby spróbować połączyć to niemożliwym 149-kawałek Barbie Dreamhouse niż próbować rozmawiać pewnie z ludźmi, których nie znam!

Jednak mój tata pokazał mi, że czasami wszystko, czego potrzebujesz, to ktoś, kto w ciebie wierzy. Nie minął tydzień, kiedy nie utwierdził się w przekonaniu, że wkrótce będę wygodnym i zdolnym rozmówcą. Może nie wierzyłem w siebie, ale z pewnością w niego wierzyłem. Jego wiara wystarczyła, aby nieść nas oboje, dopóki moja wiara nie wzrosła.

Lekcja tutaj? Nawet jeśli nie, że można ominąć czego zachodu, jeśli masz tylko jedną osobę, która nie wierzy w ciebie, ufa im. Posłuchaj ich, a już jesteś na dobrej drodze.

2. Dwie głowy są lepsze niż jedna
Jako dziecko nie jestem pewien, czy byłbym w stanie sam sobie poradzić z nieśmiałością. Jednak niezachwiane wsparcie mojego ojca sprawiło, że poczułem, że nigdy nie byłem sam w wyzwaniu . Zawsze tam był, zachęcając mnie i delikatnie motywując do odniesienia sukcesu.

Przechodząc przez każde wyzwanie życiowe, z pewnością łatwiej jest je pokonać osobom, które cię kochają i troszczą. Bądź otwarty na inne osoby, które ci pomagają; daj im możliwość współpracy z Tobą, aby pomóc Ci pokonać Twoje wyzwania. Zaufaj mi, oni chcą dać ci to wsparcie, ponieważ cię kochają i troszczą się o ciebie.

3. Nagradzaj siebie
W połowie naszych spacerów mijaliśmy stację benzynową. Wchodzilibyśmy, a mój tata kazał mi wybrać dowolny batonik, który chciałem. Po zakupie usiedliśmy na ławce na zewnątrz i spokojnie delektowaliśmy się bogatą, pyszną słodyczą.

Od czasu do czasu można wiele powiedzieć. Oczywiście nie musi to być czekolada. Może to być kąpiel z bąbelkami, manicure, a nawet zwykłe potwierdzenie, że robisz postępy .

4. Nie chodzi tylko o wyzwanie
Oczywiście podczas spacerów mój tata i ja rozmawialiśmy. Ale spędzamy też dużo czasu, podziwiając liście. Mój ojciec przestał, starając się wskazać linie i bruzdy na świecącym żółtym liściu klonu.

Albo zachęciłby mnie do przesunięcia palcami po delikatnych krawędziach czerwono-pomarańczowego liścia dębu. Wkrótce zaczęliśmy zbierać, zabierać najlepsze liście do domu i przechowywać je w książeczce.

Możesz pomyśleć, że zrobienie czegoś takiego zniechęciłoby cię do zadania, a mianowicie pokonania wyzwania . Ale wcale tak nie było. To dało mi coś nowego do bycia namiętnym i entuzjastycznym, a to jest potężna rzecz!

Czasami, kiedy przechodzimy przez wyzwania, dobrze jest przypomnieć sobie, że w życiu jest coś więcej niż problemy, z którymi się obecnie borykasz. Ciesz się cudami otaczającego cię świata, gdziekolwiek to możliwe. Staraj się przypominać sobie, że jest po co żyć; to tylko kwestia pozostania otwartym na możliwości.

5. Nie odchodź ... nawet jeśli ci się nie uda
Kiedy dotarłem do przedszkola, trochę się poprawiłem. Rozmawiałem nawet z dziećmi w moim wieku. Jednak rozmowa z dorosłymi, nie wspominając już o rozmowach w klasie, wciąż była przerażającym doświadczeniem. Tata nie przejmował się tym. Kontynuowaliśmy nasze spacery, rozmowy i zbieranie liści. I powoli, ale na pewno poprawiłem się. W pierwszej klasie rozmawiałem nawet w klasie!

Tata pokazał mi, jak ważna jest wytrwałość, ciągłe dążenie do poprawy i docenianie niewielkiego, stopniowego postępu, jaki robimy. Postęp zawsze oznacza, że ​​gdzieś się udajemy, nawet jeśli jest to tylko trochę naraz! Tak długo, jak postępujemy, jesteśmy w lepszej sytuacji niż byliśmy.

6. Okazja
Przed tym pierwszym spacerem pamiętam tak wyraźnie, jak zniechęcająca była perspektywa rozmowy z innymi ludźmi. Gdybyś mnie wtedy zapytał, czy widzę coś dobrego wynikającego z pokonania tego konkretnego wyzwania, powiedziałbym, że nie.

Jednak patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę, że nie tylko nauczyłem się pokonywać nieśmiałość , ale jeszcze lepiej miałem okazję spędzić czas z jedną z osób, które kochałem najbardziej na świecie. Teraz, gdy mój tata nie jest już ze mną fizycznie, jestem tak wdzięczny, że mam te cenne wspomnienia o nim.


Czasami, gdy stawiamy czoła wyzwaniom w życiu, nie od razu widać, dlaczego musimy przez nie przejść. Nie możemy od razu dostrzec korzyści, które oferują, a jedynie złożoność i przeszkody, które stanowią.

Jednak z tego wyzwania, a także wielu innych, przez które przeszedłem w życiu, dowiedziałem się, że zawsze jest złoty liść klonu, który towarzyszy każdemu trudowi. To tylko kwestia znalezienia go.